|
POLECAMY
Lody z Polykiem

Latynoski

Dominacja i BDSM

Sex Trojkaty

Ostry Anal

Grupowe Orgie

Gorace Brunetki

Slodkie Blondynki

Sexy Pissing

Lesbijki z Klasa

Interracial Sex

Dwie na Jednego

Stare Baby

Super Geje

Rude Laski

Ciasne Azjatki

Perwesyjne Puszyste

Wielkie Kutasy

Lady Squirt

Transwestyci


Gwiazdy Porno

Obfite Wytryski

Dzikie Murzynki

ABC Erotyki

Rajstopy i Ponczochy

Sperma w Dziwkach

Mamuski

Nastolatki Hardcore

Laski i Zabawki

MENU
>
Darmowe filmy erotyczne do pobrania
>
Francuskie filmy porno
>
Filmy erotyczne z nastolatkami
>
Krotkie filmy erotyczne
>
Polskie filmy porno
>
Naprawde darmowe filmy porno
>
Darmowe filmy porno z mamuskami
>
Filmy porno z murzynami
>
Filmy porno za darmo download
>
Zabawne filmy erotyczne
>
Filmy porno ze znanymi
>
Filmy porno bez kodu
>
Krotkie filmy porno za darmo
>
Filmy porno do ogladania
>
Filmy erotyczne dvd
>
Darmowe filmy porno online
>
Damowe filmy erotyczne
>
Galerie i filmy porno
>
Darmowe filmy erotyczne za darmo
>
Niemieckie filmy porno
>
Filmy erotyczne za darmo download
>
Dobre filmy erotyczne
>
Cale filmy porno za darmo
|
PEŁNE FILMY PORNO JUŻ ZA 2 ZŁ
Nie chce Ci się czytać!? Mamy dla Ciebie opowiadania audio, czytane aksamitnym głosem seksownej dziewczyny! Kliknij TUTAJ!Jest takie powiedzenie „Nie da ci Ojciec, nie da ci Matka, tego, co Ci da Sšsiadka”.
Ta historia rozpoczęła się kilka miesięcy temu, ale teraz dopiero rozwinęła się do takiego stanu. Mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych, które kilka lat temu wybudowalimy. Mój dom stoi praktycznie na jego końcu. Znam się z każdym ze swoich sšsiadów, z jednymi bardziej,
z innymi mniej.
Jednymi z tych, z którymi znam się dosyć dobrze jest Grażyna i Janek, szczególnie
z Grażynš, bo mój syn i ich córka chodziły do jednej klasy przez całe liceum i nie raz siedziałymy
w jednej ławce na wywiadówkach. Wcale nie rzadko też posiedzenia przenosiły się do nich, gdzie wypilimy nie jednš wódkę. Wówczas lepiej poznałam Grażynę i dosyć często pomagałam jej w różnych sytuacjach życiowych. Teraz też spotkał nas ten sam los, mój syn jest w Paryżu a ich córka w Londynie. Sš z Jankiem sami w domu. Grażyna jest ode mnie o dwa lata młodsza, dosyć wysoka, bardzo dobrze zbudowana, ale już trochę „utyta”, natomiast Janek jest od niej zdecydowanie starszy.
Pewnego dnia w lutym wracajšc do domu zobaczyłam, że od przestanku autobusowego idzie Grażyna, targajšc dwie siatki zakupów. Odległoć od przystanku autobusowego do naszych domów nie jest wcale taka mała, na dodatek na chodniku leżał jeszcze nieg. Stanęłam, oferujšc,
że jš podwiozę pod dom, w pierwszej chwili nie chciała, ale po chwili zgodziła się i wsiadła do samochodu. Okazało się, że Janek jest jeszcze w pracy, a ona musiała zrobić zakupy na weekend. Kiedy wysiadała powiedziałam jej, że ja co jaki czas, szczególnie przed weekendem robię zakupy w jakim tam Markecie, więc możemy wówczas jechać na zakupy.
I na tym nasza rozmowa w tym momencie się skończyła. W tygodniu poprzedzajšcym Niedzielę Palmowš spotkałam jš, mówišc, że w pištek będę jechała na zakupy i jak chce,
to możemy pojechać obie. Ponieważ nie lubi robić zakupów z Jankiem, wyraziła zgodę. W pištek, koło południa zadzwoniłam do niej, proponujšc, że podjadę koło 18-tej i pojedziemy na te zakupy. Było pięć minut po szóstej, podjechałam pod jej dom, dzwonię, Grażyna mi otworzyła, ale widzę, że ma o oczach łzy.
Weszłam, pytajšc, co się dzieje. Stwierdziła, że nigdzie nie idzie, bo się le czuje. Kiedy zaczęłam dopytywać się o jakie szczegóły, stwierdziła, że ma zaparcie, że już mija trzeci dzień, kiedy się nie wypróżniła. No cóż, zaparcia u kobiet w dojrzałym wieku sš dosyć popularnš dolegliwociš, szczególnie, kiedy nie stosuje się odpowiedniej diety. A znajšc zasady prowadzenia przez niš domu, wiedziałam, że ich dieta pozostawia wiele do życzenia. Ale w tym momencie nie było czasu zastanawiać się nad tš dietš, tylko trzeba było pomyleć, jak jej ulżyć. Pokazała mi,
że już połknęła jakie tam pigułki, mijajš już ponad dwie godziny, a ona dalej męczy się z tym problemem.
Nie widzšc innego rozwišzania, zaproponowałam, ubieraj się, pojedziemy do mnie, tam
Ci pomogę. Popatrzyła na mnie, ale za nim zdšżyła co powiedzieć, stwierdziłam, no, na co czekasz. Zaczęła mówić, że boi się wyjć z domu, ale ja już nie czekałam na jej dalsze wywody,
bo już w głowie miałam swój plan. Podałam jej kurtkę, torebkę i pchnęłam w kierunku drzwi. Wyszłymy, wsiadłymy w samochód i wróciłymy do mojego domu. Popatrzyła na mnie, a ja do niej, rozbieraj się, kurtka i buty na pewno nie będš Ci potrzebne. Ja też szybko rozebrałam się,
po czym wskazujšc jej mój gabinet, stwierdziłam, id, tam się rozbierz z bluzki i rajtuz, a póniej przyjd do łazienki. Znała mój dom, więc nie było problemu. Pewnie już chwyciła mój pomysł,
bo nie protestowała, ja poszłam do kuchni, wzięłam półlitrowy kubek, poszłam do swojej sypialni, też się szybko rozebrałam zostajšc w staniku i majtkach.
Weszłam do łazienki, nalałam do kubka ciepłej wody i trochę mydła w płynie. Ze swojego kuferka sięgnęłam gruszkę, którš używam, czyszczšc sobie Pupę. Kiedy Grażyna weszła do łazienki, ja rozłożyłam duży ręcznik i pokazałam jej, że ma zdjšć majtki i zajšć pozycje na pieska. Umiechnęła się tylko, mówišc, o tym mylałam, ale nie miałam jak sobie zrobić. Kiedy wypięła
Pupę w moim kierunku rozchyliłam jej poladki i wsunęłam końcówkę gruszki wstrzykujšc pierwszš, a po chwili druga porcję naszykowanego płynu. Po tym kazałam jej położyć się jej na płask, mocno ciskajšc poladki.
Po pewnej chwili Grażyna stwierdziła, że mocno jš już kręci, wówczas puciłam jej poladki i wychodzšc pokazałam rękš bidet. Kiwnęła głowš, a ja wyszłam, żeby jej nie krepować. Poszłam do kuchni i naszykowałam jej małego drinka, a sobie szklankę soku. Weszłam do sypialni,
za moment z łazienki wyszła Grażyna, mocno umiechnięta. Podałam jej szklaneczkę, łapczywie prawie połowę wypiła, a kiedy odstawiła od ust, stwierdziłam, że to nie koniec i robimy poprawkę. Nie protestowała, sama weszła do łazienki i powtórzyłymy jeszcze raz całš procedurę. Kiedy ona była zajęta w łazience, ja ponownie nalałam jej drinka.
Weszła już zupełnie rozluniona, podajšc jej szklaneczkę zapytałam, czy starczy, czy może trzeba powtórzyć jeszcze raz. Popatrzyła, stwierdzajšc, no dobrze, jeszcze raz. Tym razem wlałam w niš prawie cztery gruszki, położyła się i dosyć długo leżała. Kiedy dała mi znać, puciłam jš, czekajšc na niš w sypialni. Odsunęłam kołdrę, abymy mogły położyć się i aby mogła chwilę odpoczšć. Wyszła już dobrze umiechnięta, pokazałam jej, że ma się koło mnie położyć, podajšc jej jednoczenie szklaneczkę. Położyła się wycišgajšc ręce do góry. Spytałam, czy już dobrze. miejšc się stwierdziła, że tak, lekko unoszšc się na łokciach i częciowo obracajšc się w mojš stronę.
Ale przy tym poruszyła się tak, że zsunšł się z jej bioder ręcznik, którym się przykrywała
i ukazało się całe jej owłosienie. Popatrzyłam i wycišgajšc rękę w tym kierunku wzięłam w palce kilka tych włosów, pytajšc, dlaczego tutaj taki busz, a nie elegancka kępka. Popatrzyła na mnie, stwierdzajšc, ze nie ma już zbytniej potrzeby, bo Janek już jest starszy pan i majš ze sobš bardzo sporadyczne zbliżenia. Ja stwierdziłam, że co Janek, to Janek, a co na to jej samopoczucie? Lekko skrzywiła się, mówišc, chciałabym więcej. Zapytałam, co znaczy więcej. Popatrzyła na mnie, mówišc, no wiesz nożyce, on w dół, ja w górę. Czasami mam chęć na co na prawdę mocnego.
Ona mówiła, a ja już zaczynałam działać. Stwierdziłam, leż tak spokojnie, ja za chwile wrócę. Przyniosłam swoje krótkie nożyczki, poprosiłam jš, aby położyła się na ręczniku i lekko rozsunęła nogi. Po czym cinajšc co trzeba uformowałam jej eleganckš kępkę.
Kiedy skończyłam, popatrzyła, pytajšc, czy ja mam takš samš. Podnoszšc się, stwierdziłam, że nie, bo ja nie mam w ogóle, zdejmujšc w tym momencie majtki. Przez dłuższš chwile patrzyła nie wierzšc, że jestem całkiem wygolona. Patrzšc na niš spytałam, czy chce tak samo. Stwierdziła, że może nie tym razem. Popatrzyłam na zegarek, było jeszcze dużo czasu do zamknięcia sklepów, więc stwierdziłam, dopijaj drinka i jedziemy do sklepu. Poderwała się, dała mi dużego Buziaka
i pobiegła ubierać się. Ja też się ubrałam i pojechałymy na zakupy.
Po drodze przedyskutowałymy kwestie jej diety, aby już więcej takie kłopoty jš nie dopadały. Stwierdziłam również, że ma chyba o kilka kilogramów za dużo. Z tym się zgodziła, więc zaproponowałam jej wspólne uczęszczanie na basen, jak również masaże w zaprzyjanionym zakładzie. Stwierdziła, że z tym basenem to będš problemy, bo ma kłopoty z uszami, ale ten masaż to by ja interesował.
W sobotę pojechałam na swojš cotygodniowa wycieczkę rowerowš, a wracajšc weszłam na moment do Grażyny, proponujšc jej, aby wieczorem na chwilę do mnie wpadła. Popatrzyła, ja puciłam oko, ona powiedziała dobrze i tak rozstałymy się. Ja wykapałam się, zjadłam swój obiad i położyłam się na kanapie przed kominkiem, odpoczywajšc. Nie leżałam jednak zbyt długo, bo nurtowała mnie myl o przyjciu Grażyny, więc poszłam do łazienki i zajrzałam do swojego kuferka z „zabawkami” zastanawiajšc się, czym jš „poczęstować”.
Wybrałam „Małego Czarnego”, analny koreczek równy na całej długoci z czarnej, elastycznej gumy, zakończony stopkš umożliwiajšcš pełne wsuniecie, 13 x 4,5cm oraz wibrator „Kukurydza”, 17 x 4,5, dwie regulacje prędkoci.
Ale szykujšc te „zabawki” dla Grażyny same też się podnieciłam, stwierdzajšc, mam jeszcze trochę czasu. Więc postanowiłam wypróbować tego Małego i co sobie dołożyć. Poszłam do łazienki, na stołeczku rozłożyłam ręcznik, posmarowałam go kremem i przyłożyłam do Pupy. Wszedł dosyć gładko i niele go czułam. Teraz był czas na Cipkę. Wzięłam przywiezionego z Kopenhagi „Kafarka” i poszłam do gabinetu.
Rozłożyłam na siedzeniu fotela ręcznik, ułożyłam się w pozycji półleżšcej i zaczęłam wypełniać Cipkę. Poczułam go dosyć mocna w sobie, bo przecież Pupa była wypełniona. Kiedy
już wsunęłam go prawie całego, podniosłam się wyżej i zapierajšc jego końcówkę o krawęd fotela, włšczyłam go. Jęknęłam, kiedy zaczšł się we mnie wbijać, ale ja chciałam więcej, więc jeszcze mocniej na niego napierałam. Wsadziłam go prawie całego, Cipka puszczała strumienie soków,
we mnie narastała namiętnoć, aż przyszedł ten moment ekstazy i spełnienia. Chwilę głęboko oddychałam, poszłam do łazienki, umyłam się i otulona w koc czekałam na Grażynę.
Przyszła po ósmej, w progu zrzuciła buty i kurtkę, po czym spojrzała n mnie, jakby chciała zapytać, po co mnie tu wołała. Spojrzałam na niš i nie czekajšc na jej zapytane, powiedziałam, id do gabinetu, rozbierz się, najpierw zrobimy powtórkę z dnia wczorajszego, a póniej będzie co nowego. Nawet okiem nie mrugnęła i już po chwili przyszła do łazienki zupełnie naga. Widzšc rozłożony ręcznik od razu na nim uklękła, wypinajšc Pupę. Ja miałam już naszykowany garnuszek z mydłem, więc tylko nalałam ciepłej wody i zaczęłam jš płukać.
Ale tym razem już byłam bardziej otwarta. Wstrzyknęłam jej pierwsza porcję, dłuższš chwilę poczekałam, po czym pozwoliłam jej wstać i usišć na sedesie. Kiedy się wypróżniała, ja stałam przed niš, dotykajšc delikatnie jej piersi. Skończyła, a ja stwierdziłam, powtarzamy. Spojrzała, ale nic nie powiedziała i tym sposobem wypłukałam jš jeszcze raz. Wiedziałam, że ma już Pupę czystš, a pomimo to kazałam jej się jeszcze raz wypišć. Kiedy to zrobiła, sięgnęłam po naszykowanego z boku Małego Czarnego i przyłożyłam jej do Pupy.
W pierwszej chwili chyba się nie zorientowała, ale za moment odwróciła głowę, bo poczuła, że co jej wsuwam. Ja zdecydowanym głosem stwierdziłam, nie ruszaj się i pchałam dalej. Kiedy już jej wsunęłam prawie ¾ pozwoliłam jej podnieć się na kolana, po czym wsuwałam go dalej. Moment i już go w sobie miała. Poprosiłam, wstań i chod. Przeszłymy do sypialni, tam ułożyłam jš na łóżku szeroko rozsuwajšc jej podgięte nogi, po czym z pod poduszki wyjęłam „Kukurydzę”
i dostawiwszy jej do Cipki zaczęłam wsuwać.
Spojrzała na mnie, a ja do niej - chciała co mocniejszego, to masz. Po czym pchnęłam jej tš „Kukurydzę” z całej siły, włšczajšc pierwszy bieg. Kiedy już zaczęła jęczeć, wyrzucajšc ręce do góry, włšczyłam drugi bieg, jednoczenie wysuwajšc i wbijajšc jej jš coraz mocniej. Aż przyszedł moment, kiedy bardzo mocno jęczšc, doszła do orgazmu. Odsunęłam się, mówišc id się umyj. Przyszła i opadła na łóżko. Popatrzyłam, a ona do mnie – było bardzo dobrze. Lubię tak mocno,
a nawet jeszcze mocniej. Pytam, robiła co takiego kiedy, stwierdziła, że tak, ale używa do tego różnego rodzaju wiec, o różnej gruboci i różnej długoci.
Wyjaniła, że Janek jest od niej przecież dużo starszy, więc nie chciała kupować wibratora, aby nie robić mu wstydu. Po tym pierwszym razie spotkałymy się jeszcze kilka razy. Zbliżał się koniec maja, Grażyna zadzwoniła do mnie, że ma wolny pištek, bo Janek jedzie po pracy do swojej Mamy. A ponieważ jest to pewna odległoć od nas, to wróci dopiero w sobotę, natomiast ona ma zrobić zakupy. Powiedziałam, to dobrze, zrobimy szybko zakupy a póniej przyjdziesz „na kawę”.
Ale tym razem postanowiłam zamienić sztuczne „zabawki” na naturalne. Zadzwoniłam do Marka, pytajšc go, czy w ten pištek może razem z Wojtkiem powtórzyć to samo, co ze mnš, ale nie będę to ja, tylko moja sšsiadka. Zasugerowałam mu również, że zasadnym jest zakończyć to spotkanie odpowiednim „palowaniem”. Marek, w kilka minut potwierdził przyjęcie mojej proby, uzgadniajšc ze mnš jeszcze kilka szczegółów.
W umówiony pištek wróciłam do domu, tradycyjnie już o osiemnastej wzięłam Grażynę
i pojechałymy na zakupy. Uwinęłymy się z nimi szybko, wróciłymy do domu i tuż przed dwudziestš Grażyna była u mnie. Zdziwiła się, że ja czekam na niš ubrana, a jeszcze bardziej zdziwiła się, kiedy jej powiedziałam, że dzisiaj jedzie ze mnš na masaż. Podjechała taksówka
i pojechałymy na miejsce. Tam spojrzała na nazwę zakładu i po chwili już byłymy w rodku.
Tam czekali na nas Marek i Wojtek. Weszłymy, ja wzięłam jš za rękę, poprowadziłam do znanego mi gabinetu i zaczęłam się rozbierać, mówišc, że ma zrobić to samo, bo idziemy do sauny.
Widziałam, że się waha, ale głaszczšc jš po ramieniu, stwierdziłam, nic się nie bój, oni nie takie ciała widzieli. W końcu sš masażystami. Ta moja perswazja chyba pomogła, bo rozebrała się, wzięłymy z półki ręczniki i poszłymy do sauny. Był tam już Marek, Wojtek spuszczał żaluzje, zamykajšc zakład. Przechodzšc przez częć wypoczynkowš sauny zauważyłam na stoliku wiaderko z chłodzšcymi się butelkami. Weszłymy do sauny i ułożyłymy się na podecie, jedna obok drugiej na brzuchu, po chwili przyszedł Wojtek podajšc na tacy szklaneczki z napojami. Wznoszšc toast, za miłe spotkanie stuknęlimy się, po czym panowie również położyli się obok nas.
Kiedy na naszych ciałach pojawiły się pierwsze krople potu panowie przystšpili do swojej pracy. Wojtek masował Grażynę, Marek mnie. Skończyli tył, obróciłymy się na plecy wystawiajšc swoje przody. Marek zaczšł masować mi ramiona, ale Wojtek od razu wzišł się za brzuch Grażyny, schodzšc coraz niżej. Kiedy był na wzgórku łonowym Grażyna znaczšco spojrzała na mnie, a ja tylko kiwnęłam głowš. Więc odruchowo rozsunęła nogi i palec Wojtka po chwili wylšdował w jej Cipce. Marek nie był mu dłużny i ja też miałam „masaż” Cipki. Grażyna zaczynała coraz mocniej wić się na skutek tego masażu, więc ja przerwałam swoje pieszczoty, złożyłam ręcznik w kostkę, pokazujšc jej, że ma unieć do góry biodra.
Wsuwałam jej ręcznik pod biodra, a Wojtek już zmieniał pozycję pozwalajšcej mu w niš wejć. Spojrzała na mnie, a ja do niej – przecież chciała przeżyć co innego. Umiechnęła się
i szeroko rozłożyła nogi, jakby zapraszajšc Wojtka do siebie. On też nie dał się długo prosić i po chwili już w niej był. Ja uklękłam z jednej strony, Marek z drugiej i zajęlimy się jej Piersiami.
Na efekt nie trzeba było długo czekać. Ręce wyrzuciła do góry a z jej ust zaczęły wydobywać się coraz to głoniejsze jęki, zwieńczone głonym krzykiem, kiedy doszła do końca. Wojtek wysunšł się, a ona zwinęła się na bok, głono oddychajšc. Po chwili dałam jej znać, aby poszła się umyć.
Kiedy wróciła, czekała na niš szklanka z drinkiem i Marek. Ale Marek dał jej znać, ażeby zajęła pozycje na kolanach. Spojrzała na mnie, ja skinęłam głowš i po chwili Marek już szykował się do wejcia w niš. Wszedł w niš zdecydowanym ruchem, bo aż głowę uniosła do góry. Tym razem ja z Wojtkiem zajęłam się jej Piersiami, intensywnie je pieszczšc. Ponieważ jeszcze dobrze nie ochłonęła po poprzednim zbliżeniu, teraz praktycznie już od poczštku pojękiwała, kiedy Marek
w niš się wbijał. A ponieważ robił to dosyć energicznie, jej pojękiwanie robiło się coraz głoniejsze, aż przyszedł ten moment, kiedy bijšc rękš w podest, osišgnęła swój szczyt.
Marek poszedł się umyć a ona leżšc na boku głęboko oddychała. Spojrzałam na niš, wzrok nasz się spotkał i widać było na jej twarzy umiech radoci. Kiedy już trochę wyrównała ten oddech, poszła się umyć, a po przyjciu łapczywie wypiła prawie całš szklaneczkę drinka. Wycišgnęła się, a Wojtek bardziej jš głaszczšc, niż masujšc, zaczšł przesuwać swoje dłonie po jej ciele. To samo robił ze mnš Marek. W końcu przyszłymy tu na masaż. Ale naszym panom też należał się masaż. Więc odpowiednio obracajšc się ułożyłam się tak, aby wzišć jego pałkę w usta. Nie wiedziałam, czy Grażyna tak się pieciła, ale po chwili już wiedziałam, że nie jest to dla niej problem. Obie przyssałymy się do ich pałek i na efekty nie trzeba było czekać.
Kiedy poczułam, że Marek zaczyna być już dobry, spojrzałam na niego, a on potakujšc głowš dał znać, że czas na następnš fazę. Wojtek też się uniósł, pokazujšc, że jest już sprawny.
Ja spojrzałam na Grażynę, ona na mnie, po czym poleciłam jej, aby ułożyła się wygodnie na plecach, podkładajšc jej pod biodra ponownie ręcznik. Grażyna spodziewała się, że będzie tak,
jak poprzednio. Ale tutaj czekała na niš niespodzianka. Ja ujęłam jej nogę z jednej strony, Wojtek
z drugiej i unoszšc je do góry jednoczenie rozcišgnęlimy mocno na boki.
Tym sposobem ukazała się i Cipka i Pupa. Na to włanie czekał Marek, który pojawił się
w tym momencie, trzymajšc w ręku czarnš pałkę. Pokazujšc jej to stwierdził, to za chwilę jest Twoje. Była to może niezbyt długa, ale dosyć gruba, czarna pałeczka. Za nim Grażyna zdšżyła cokolwiek powiedzieć, on już był przy jej Pupie i przymierzał się do wejcia. Pomimo, ze miał jš zwilżonš widać było, że na poczštku miał trudnoci, aby jej ja wsadzić. Grażyna uniosła głowę
i patrzšc aż jęknęła. Ale była to krótka chwila, po której pałeczka zaczęła się w suwać w jej rodek. Jeszcze jedno pchnięcie, weszła całkiem, tylko na zewnštrz wystawał srebrny łańcuszek.
Marek pogłaskał jš delikatnie po dolnej częci brzuszka, jak by chciał sprawdzić, czy dobrze wszedł, po czym mymy pucili jej nogi, Marek natomiast pokazał, że się ma obrócić i unieć na kolanach. Grażyna, jakby zaniepokojona, spojrzała na mnie, ja stwierdziłam, że będzie dobrze i po chwili już jej Pupa wypinała się do góry. Marek rozsunšł jej trochę mocniej nogi, po czym mocnym pchnięciem wszedł w niš.
Grażyna aż krzyknęła, bo przecież w Pupie siedziała tamta pałka, ale Marek, nie zważajšc na to, systematycznie w niš wchodził. Ten krzyk zmienił się w jęk namiętnoci, kiedy Marek coraz mocniej w niš się wbijał. Pojawił się moment przyspieszenia, Grażyna zaczęła coraz głoniej,
aż ten jej jęk przeszedł w stały, wyranie podwyższajšc tonację. Moment orgazmu skwitowała bardzo głonym jękiem na wyranie wysokich tonach. Tutaj znowu niespodzianka. Marek zręcznie się z niej wysunšł, a jego miejsce zajšł Wojtek, natychmiast lokujšc swoja pałkę w jej Cipce. Wojtek ma trochę grubszš pałkę, niż Marek, więc na pewno go mocniej poczuła.
Potwierdziła to głonym jękiem, w miarę, jak dały się słyszeć systematyczne odgłosy odbijanych bioder Wojtka od Grażyny, jęczenie jej narastało, aż przeszło w krzyk radoci, kiedy osišgała orgazm. Wojtek wyszedł, a ona opadła bez sił. Długo leżała, za nim była w stanie normalnie oddychać. Marek podał jej zimnego drinka, wypiła go łapczywie, po czym uniosła się, chcšc pójć się umyć. Spytałam jš, czy mam z niš ić, powiedziała, że nie, że da sobie sama radę.
Kiedy wróciła, ponownie czekała na niš szklaneczka, marek podajšc jej powiedział, pij spokojnie, na dzisiaj to wszystko. Spojrzała z umiechem i może spokojnie, ale opróżniła ja do dna.
Chwilę jeszcze odpoczywałymy, po czym poszłymy się ubrać i już bez żadnych problemów wróciłymy do domu. Wysiadłam z niš razem i patrzšc na niš zapytałam – jak było. Ucisnęła mnie, mówišc, dobrze. Popatrzyłam jeszcze raz, pytajšc – chcesz więcej, bo ich jest kilku. Stwierdziła, że tak, ale musimy na ten temat porozmawiać na spokojnie. Cmoknęłymy się
i ona weszła do swojego domu a ja poszłam do siebie.
Idšc, usłyszałam w torebce, że przyszedł do mnie SMS. Weszłam do domu, rozebrałam się
i wyjęła z torby telefon. A tam SMS od Marka – masz u nas dług. Pomylałam, no cóż, nic za darmo, przysługa za przysługę. Ciekawe, jak mi ten dług spłaci Grażyna ? Rozebrałam się
i poszłam spać. Na razie nie miałam ochoty zastanawiać się, jak ja ten dług spłacę.
Kończę, standardowym stwierdzeniem. Opowiadanie to jest relacjš moich osobistych doznań i przeżyć. Jakakolwiek zbieżnoć faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa
i niezamierzona. |